O czytaniu i interpretowaniu Pisma Świętego
Kiedyś zabranialiśmy ludziom czytać Pismo Święte – usłyszałam od jednego zakonnika. – Teraz się to zmieniło, dzięki kontaktom z protestantami . Powyższe zdanie jest jednym z tych niezapomnianych zdań, na które reaguję zdumionym milczeniem. Nie z powodu braku argumentów, tylko dlatego, że zawiera tyle przeinaczeń, iż doprawdy nie wiadomo od czego zacząć sprostowywanie. Oczywiście, słyszałam o zakazach czytania Pisma. I zdarzyło mi się nieraz słyszeć, ba! nawet powtarzać, oskarżenia pod adresem katolików o brak znajomości Pisma, zaś umiejętność przytaczania sigli i wersetów biblijnych przez ewangelików uznawałam jako uzasadnienie ich wyższości nad katolikami. Jak wszyscy protestanci przyjmowałam, że tylko Pismo jest podstawą wiary. Do zmiany poglądów dochodziłam żmudnie latami i gdy ostatnimi czasy zauważyłam w Kościele Katolickim nasilone zachęty do czytania Biblii i omawiania poszczególnych wersetów, szukania w niej odpowiedzi na stawiane pytania o wiarę i chrześcijańskie życie,...